Fragmenty książki: Na jednej ze stacyjek do wagonu, w którym jechali partyzanci, wsiadła grupa żandarmów. Niemcy wsiedli równocześnie z obu końców wagonu i zaczęli się przemieszczać korytarzem, legitymując pasażerów w przedziałach. Widząc to, por. „Blady” ukrył wiezioną paczkę oraz posiadany pistolet pod ławką w przedziale. W tym czasie „Kret” stał na korytarzu, obserwując przemieszczające się za oknem widoki. Gdy Niemcy doszli do niego, kazali mu podnieść ręce do góry i dokonali rewizji osobistej. Za chwilę to samo z pozostałymi. Paczkę z amunicją i pistolet znaleziono w przedziale i chociaż nikt się do tych przedmiotów nie przyznawał, całą trójkę wysadzono na stacji w Końskich i dostarczono do Gestapo.