Przegrywamy w szachy, gdy – niezależnie od przekonań, ale zgodnie z przyjętymi regułami gry – nie możemy zmienić pozycji króla, by uniknąć mata. W przypadku innych gier dzieje się podobnie. To nie nasze przekonania, lecz przyjęte lub narzucone zasady decydują o porażce lub wygranej. Dotyczy to również gier językowych, których pochwałę głoszą postmodernistyczni teoretycy i postpolitycy. Konsekwencje tego gestu teoretyczno-politycznego są niezwykle poważne. Stawiając tezę, że ludzi, którzy mają różne przekonania, można przedstawić jako graczy uczestniczących w różnych grach językowych, rugujemy z debaty publicznej możliwość prowadzenia sporu ideologicznego, dając do zrozumienia, że przekonania jednostek i zbiorowości nie mają żadnego wpływu na to, co się dzieje.