W pokoju jest duszno. Nie mam przecież prawa otworzyć nawet okna. O pozostawieniu go otwartego na dłużej też zresztą nie ma mowy, gdyż już po kilku minutach robi się niesamowita zimnica, jako że ogrzewanie jest tu automatyczne. To znaczy otwarcie okna powoduje natychmiastowe wyłączenie zasilacza ogrzewczego. Proste i skuteczne. Tylko podziwiać, jakie te Francuziki sprytne i jakie oszczędne. Siedzę więc w zatęchłym odorze wypalonych papierosów. Wokół mnie sterty niedopałków. A niech tam. Żeby tylko na tym kończyły się tak zwane warunki szkodliwe dla zdrowia. Niestety.