Kra", nowy tom wierszy Jacka Podsiadły, nadeszła po kilku latach poetyckiego milczenia. Spotkamy tu znajomego poetę. Podsiadło jako jeden z nielicznych w swoim pokoleniu nie obawia się rytmu i rymu. I jak kiedyś, tak teraz w "Krze" tej starej klasycznej formie, umie pozostawać czasem wierny: "Kiedy na nowo się urodzę,/to będzie zwykły dzień. Jak co dzień./Jak święta Łucja, to po wodzie/Przyjdę. Wyglądał będę młodziej".