Książka składa się z poematów, wierszy, prozy, komentarzy, przypisów i mott. Ale w rzeczy samej złożona jest z Tekstu, w którym spotykamy rozchwiany monolog amatora regat, dramatyczny opis konwoju i pola semantycznego słowa "konwój", rozmowę kobiety z mężczyzną, która układa się w dwudziestoośmioodcinkowy serial o wzajemnym niezrozumieniu, kruchy pamiętnik dojrzewania z okresu szkolno-harcerskiego. Ów Tekst zamienia się w wirujący taniec wyobraźni, w język snu. Andrzejowi Sosnowskiemu wszystko ze wszystkim się kojarzy, a pomimo to można mówić o precyzji wypowiedzi...