"Kim więc jest autor tylu wierszy, poeta o niepospolitej wyobraźni i najautentyczniejszej władzy nad poetyckim słowem? Jestże księciem poezji? Czy też prowincjonalnym poetą uprawiającym specyficzną krakowsko-podkarpacką odmianę poetyckiego gadulstwa. Czy wypada kochać Harasymowicza? Jestże dumnym kreatorem, czy też wygnańcem, który nigdzie na ścieżkach swojej poezji nie znajduje rodzinnego domu? A obecnie przecież ani zagadnienie kreacyjnej mocy, ani postawa iutsidera nie są tym, co by najbardziej lubiły wyruszające na łów młode tygrysy. Kreacji nie ufają. Wygnańcami być nie chcą, (...) Inaczej stawiają problemy; Harasymowicz jest z innej epoki. (...) Kreator, outsider, piewca peryferii, stylizujący, choć nic z neoklasycyzmem nie mający wspólnego; rym mu jest posłuszny, choć on nie parnasista; wielomówny, choć nie awangardzista, Harasymowicz jest anachroniczny, jest sam swój."