Po co nam wiedzieć o czymś, co być może przeczuwamy, ale wsparci sojuszem z wirtualną katechezą w spokoju ducha wypieramy? Długotrwałe przebywanie poza żywiołem języka lektur stopniowo nas unieobecnia, po prostu zostajemy radośnie zutylizowani w ogólnym entuzjazmie obrazu. Dzisiaj rzecz jasna, mówiąc o poetyce uogólnienia, którą wybrałem, przeżywamy śmierć ludzi nieuformowanych, naszym udziałem jest zdawkowy zgon, którego nie da się przeczytać, można go jedynie zobaczyć. Dlatego tak bardzo dbamy o cerę.Krzysztof Siwczyk.