"To nieludzkie, kiedy prawo zaczyna karać za miłość!"- tak brzmi wołanie uczciwej jednostki skonfrontowanej z regułami rządzącymi społecznością, tak brzmi wołanie człowieka bezradnego wobec państwa i jego najgroźniejszej emanacji, jaką jest wymiar sprawiedliwości. Czy tak może wołać ktoś, kto odpowiada za sprawiedliwość i w jej imieniu feruje wyroki? Książka W. Kruszony jest próbą odpowiedzi na ten egzystencjalny dylemat.