"Każdy w swoim humorze" jest takim komediowym studium ludzkiego "szaleństwa", czyli ludzkich wad. Szaleństwo to nie jest tu jeszcze tak złowrogie, jak - powtarzam - w Volponem czy w Alchemiku, gdzie chciwość prowadzi do podłości i ociera się już niemal o zbrodnię. Tutaj o zbrodni nie ma jeszcze mowy, wykpiony jest natomiast cały rejestr ludzkich ułomności, budzących raczej śmiech niż odrazę. Zapewne komizm wielu scen jest dla nas nieco zwietrzały, lecz ośmieszone wady pozostały przecież w wielu z nas nie zmienione, tak samo jak wielu z nas nawiedzają dziś także takie czy inne "humory", trudno więc odmówić "Każdemu w swoim humorze" ponadczasowej aktualności.