...Następnego dnia powstańcy nie zdążyli jeszcze odpocząć po trudach marszów, gdy około godziny jedenastej oddział Rębajły został zaatakowany przez kolumny carskiego pułkownika Alenicza. Gwałtowny i nagły atak uniemożliwił działanie wszystkimi oddziałami. Rębajło z adiutantem Kahanem i trębaczem rzucili się do ataku. Sądząc zaś, że 1 kompania w myśl jego rozkazu postępuje za nim, wysunął się naprzód. Jagielski, widząc dowódce bez żołnierzy, krzyknął ostrzegawczo. W tym momencie wróg dał salwę w stronę Kality i wtedy właśnie Kahan osłonił go swoim ciałem, sam jednak padł trafiony kulą...