Murzyński strażnik Frank Wills, który pewnej nocy czerwcowej wpadł na trop włamywaczy w kompleksie waszyngtońskich gmachów Watergate i zaalarmował policję, musiałby być tęgim prorokiem, aby odgadnąć finał na pozór banalnego incydentu. Ale wkrótce okazało się, że nici prowadzą do Białego Domu - afera Watergate przytłoczyła Amerykę i posłużyła do ukucia śmiertelnej broni przeciw Nixonowi. Po raz pierwszy w historii USA kariera prezydenta została zdruzgotana lawiną kryminalnych oskarżeń. Co się za tym kryło?