Napoleon postarał się sam o opisanie swoich zwycięstw we Włoszech. Może zatem wydawać się zbyt śmiałe próbować - po tak sławnym i kompetentnym poprzedniku - przedstawić historię nieśmiertelnej kampanii 1796 roku, preludium najwspanialszej epopei czasów nowożytnych. Jednak - o ile pamiętniki podyktowane na Świętej Helenie zachowują prawdę w generaliach - o tyle nie zawsze służą jako dobre źródło wiedzy o szczegółach operacji. Był to naturalny defekt, zależny od warunków w jakich Napoleon tam pracował - daleko od oryginalnych dokumentów w archiwach, dysponujący tylko (jako podstawowymi relacjami) swoimi własnymi redagowanymi po każdej bitwie biuletynami, które nie były pozbawione błędów, dowolnych ocen, pominięć i wykalkulowanej przesady. Jednym słowem można powiedzieć - i zrobił to jeden z najwierniejszych poddanych Cesarza - że jego opis przypomina pieśń Iliady.