Choć Jarosław Kaczyński lubi kokietować, że jest tylko zwykłym posłem, to nie było w historii III RP równie potężnego człowieka. Od dwóch lat trzyma on w garści cały aparat władzy i samodzielnie rządzi państwem. Tak po prostu: gdy inni chodzą do pracy, on codziennie przyjeżdża do zapuszczonego biurowca partii, siada przy wazonie z suszonym kwiatem i między gorzką herbatą a tortem od działaczki o sarnim spojrzeniu decyduje o losach kraju.