"Nie ma czegoś takiego, jak literatury światowe i literatury prowincjonalne - stwierdził holenderski prozaik Willem Federik Hermans. - Tak zwane literatury światowe pisane są na prowincjach, którymi interesuje się cały świat." Słowa te można odnieść do współczesnej literatury narodów Jugosławii. Jej obecność lub, mówiąc nieco skromniej, pewna popularność w świecie jest faktem. Mówią o nim przekłady utworów jugosłowiańskich na języki obce, zainteresowanie dziełem Ivo Andricia, po przyznaniu mu Nagrody Nobla w 1961 r., popularność pisarstwa Miodraga Bulatovicia od dobrych paru lat może nawet większa poza granicami ojczyzny pisarza niż w kraju (...)