Goszczurny pisał "Jolkę" już w nowej rzeczywistości i tzw. znaki czasu wyraźnie widać w treści jego książki. Przede wszystkim to zerwanie z socjalistycznym optymizmem i dydaktyzmem. Wbrew zakończeniu "Skrawka nieba" sugerującemu, że nie tylko Zośka "zeszła na drogę cnoty", ale i Kostek potrafi wyrwać się z przestępczego środowiska i oboje rozpoczną wspólne uczciwe i szczęśliwe życie, jak przystało członkom socjalistycznego społeczeństwa okazuje się, że chłopak schodzi całkiem na psy. Nie potrafi zerwać z szemranymi kumplami i choć pozostaje z Zośką w nieformalnym związku, często urywa się z domu "w miasto", albo za różne przestępstwa trafia do więzienia. Nawet narodziny córki nie zmieniają jego postępowania, aż za zabójstwo w pijackiej burdzie bramy więzienia zamykają się za nim na długich dwanaście lat.