Każde małżeństwo ma inną historię – pochodzimy z różnych domów, odebraliśmy odmienne wychowanie, inaczej uczyliśmy się kochać. Do związku zawsze wnosimy nasze wady i zalety, nasze zranienia i strach. Po ludzku – mieszanka wybuchowa. Ale Bóg z tego, co pozornie niemożliwe, zawsze wyprowadza wielkie dobro. Wystarczy - poprzez zaufanie Jezusowi i poddanie mu siebie oraz swojego związku – wejść na drogę uzdrowienia. Drogę do pełnego i prawdziwego szczęścia.