Geneza książki Andreottiego jest niezwykła. Autor w roku 1986 jako Włoski Minister Spraw Zagranicznych odwiedził Chiny. Chińczycy nalegali, aby zwiedził ich centralną szkołę partyjną. W jakim celu? Otóż w ogrodzie otaczającym szkołę pokazali mu odnowiony grobowiec XVI - wiecznego jezuity włoskiego, ojca Mateusza Ricciego, który zakładał misje katolickie w Chinach. "Stoimy przed grobem jednego z cudzoziemców, który pomógł nam zrozumieć nasz naród i sam go znakomicie rozumiał" - oświadczył towarzyszący Andreottiemu urzędnik. W komunistycznych Chinach, nie utrzymujących stosunków dyplomatycznych z Watykanem odbyła się konferencja naukowa poświęcone pamięci Riccego, Chińska Akademia Nauk wydała komplet jego pism po chińsku. Jeszcze w roku 1947 w programie egzaminów państwowych dla prawników były pytania o Riccego.