W listopadzie 1976 roku, gdy miałem dziesięć lat, całą noc spędziłem słuchając w Głosie Ameryki relacji z wyborów prezydenckich, w których Jimmy Carter pokonał Geralda Forda. To był początek mojego zainteresowania amerykańskimi kampaniami prezydenckimi. Kilkanaście lat później, gdy poznałem prezydentów i ich ludzi, a kampanie zobaczyłem na własne oczy, zainteresowanie zmieniło się w fascynację. W tej książce piszę o tym, jak wygląda amerykańska kampania, a więc siłą rzeczy także o tym, jak nie wygląda kampania prezydencka w Polsce i jak będzie wyglądać, gdy polityka stanie się u nas tak profesjonalna jak w Ameryce. Piszę o wyborczych strategiach, tworzeniu wizerunku polityków, o zbieraniu pieniędzy na kampanię, sondażach przeprowadzanych na potrzeby kandydatów, o politycznych reklamach i związkach polityków z Hollywood. Tak robi się tylko w Ameryce. Jak? O tym właśnie piszę.