Przyjście na świat małej istoty zmusza kobietę do zmiany dotychczasowego trybu życia. Mama porzuca wszystko i skupia całą uwagę na dziecku zapominając, że kiedykolwiek miała jakąś osobowość i potrzeby. Na początku to ma sens - gorzej, gdy zasada "karmienia na życzenie" trwa w wersji rozszerzonej do wieku osiemnastu lat lub dłużej. Książka traktuje o tym, jak radzić sobie z trudną rolą matki bez zapominania o sobie i rodzinie. Autorka opisuje, jak odnaleźć się w nowej sytuacji, a dalej jak stawiać wymagania, rozdzielać obowiązki, organizować opiekę nad dzieckiem, robić wspólne zakupy, godzić pracę zawodową z wychowywaniem, zapobiegać konfliktom, łagodzić... itd. Namawia do słuchania głosu zdrowego rozsądku, do samolubnego egoizmu (od czasu do czasu) i ulegania pokusom. Książka napisana z poczuciem humoru, zaskakuje trafnością oceny rodzinnej codzienności. Przeglądamy się w niej jak w lustrze i z dystansu widzimy, że perfekcjonizm w domowych zajęciach nie jest koniecznie potrzebny naszym pociechom do zdrowego i szczęśliwego dzieciństwa.