Życie napisało dla niej scenariusz bez happy endu. Rak zaatakował w najpiękniejszym, wydawałoby się, momencie, – kiedy ponownie została mamą. Była młodą, pełną energii i życiowych planów, trzydziestoletnią kobietą. Dla większości z nas życie zaczyna się po trzydziestce, a dla niej – kończy. Dlaczego odeszła w tak młodym wieku? Dlaczego nie było jej dane cieszyć się w pełni macierzyństwem, którego tak bardzo pragnęła?