Podglądanie zwierząt, przeróżnych gadów i robali zawsze było atrakcyjnym zajęciem, któremu z wielką ciekawością oddawał się człowiek. To dzięki temu podglądaniu nasze samoloty są podobne do ważek czy do sokołów, mosty do pajęczyn, a podwodne okręty do wielorybów. Ale to, co fascynowało i co nas przyciąga do dziś w różnych stworzeniach, to również ich, nie zawsze dla nas czytelne, zachowania. Sposób życia, rozmnażanie się, czy zabawy. Od tych wszystkich myszołowów, niedzwiedzi, norek czy piżmaków sporo też nauczyliśmy się. Potrafimy bowiem zachować się jak grzechotniki, kijanki czy kukawki. Wszystko to w zależności od naszych predyspozycji psychicznych czy fizycznych, od naszej natury. Podglądając zwierzęta, nadając samym sobie nazwy czy też przezwiska, często robimy im krzywdę. Bo tak naprawdę osioł nie jest tak uparty jak np. nasza sąsiadka. Stąd zwierzęta zwłaszcza w bajkach są pretekstem nie tylko do moralistycznego wywodu, ale do równoczesnego wyśmiania naszych złych cech.