"Książka ta powstała w sposób trochę dziwny. Nigdy nie pisałem recenzji, a wrażenia z lektur notowałem tylko w "dzienniku" - dopiero po przeczytaniu powieści Stanisława Srokowskiego "przyjść, aby wołać" zrodziły się we mnie szczere chęci, aby napisać o niej szerzej. Ale i wówczas skończyłoby się pewnie na tak zwanych dobrych chęciach, gdyby nie Putrament, który bardzo mnie zachęcił do pisania dalszych artykułów na temat książek dowolnie wybieranych. To był doping! Zawsze w moim życiu osobiste kontakty z pisarzami, wydawcami, redaktorami miały znaczenie kardynalne, przyszpieszały podjęcie pracy". - H. Worcell