"Tego ranka Beant Singh pozdrowił tradycyjnym ukłonem, z rękoma złożonymi w geście namaste, zbliżającą się do furtki ogrodu Indirę Gandhi. Chwilę później trzykrotnie strzelił do niej z rewolweru. Do padającej na ziemię kobiety drugi wartownik, sierżant Satwant Singh, oddał 16 strzałów ze swojego pistoletu maszynowego...