Zabijanie na masową skalę okazało się proste. Nie wymagało zaawansowanej technologicznie broni, skomplikowanej techniki zabijania czy wytrenowanych jednostek wojskowych o dużym doświadczeniu bojowym. […] Wystarczyło wykorzystać antagonizmy lokalne, narodowe, religijne […]. Wystarczyło przekonać ludzi, że żyją w otoczeniu utajonych partyzantów i morderców, którzy z zimną krwią brali udział w mordowaniu ich rodaków. Wystarczyło zapomnieć o indywidualnym sumieniu i dokonywać zbrodni im Namen des Führers. Zabijanie na masową skalę za pomocą prostych metod [genocide by bullets] okazało się jednak także trudne. Obciąża psychicznie sprawców, którzy zabijają swoje ofiary twarzą w twarz. Zbrodnia nie zostaje oddzielona od jej wykonawców za pomocą techniki […]. Sprawcy widzieli twarze swoich ofiar, słyszeli ich krzyki i błagania o litość, czuli ich pot, brudzili się ich krwią.