Chociaż w zamyśle autora nie było pisanie wierszy pod cykle (prócz np. wierszy z panią Walerią), to po wgłębieniu się w nie widać, że oscylował w różnych fazach pisania wokół powtarzających się tematów, myśli, rekwizytów. Dlatego aż się prosiły do porozdzielania ich i stworzenia kilku, świetnie uzupełniających się i koherentnych obrazów, łączących w sobie górskie klimaty z małomiasteczkowymi mitami. (...) - Marcin Sierszyński