Kryminalistyka przeżywa kryzys. Szczególnie głęboko dotknął on tradycyjnych dziedzin identyfikacji człowieka i rzeczy. Zanurzonym w tej tradycji policjantom, ekspertom i prawnikom nic nie wydawało się bardziej naturalne niż możliwość rozpoznania tożsamości sprawcy przestępstwa na podstawie odcisku palca, próbki pisma ręcznego czy śladu narzędzia, którym ów sprawca się posłużył. Idea była prosta: nie ma na świecie dwóch dokładnie takich samych obiektów, więc ujawniane, dostatecznie „wyraźne” ślady, są indywidualne, a to pozwala na stanowcze, właśnie indywidualne, określanie ich źródeł.