Publikację już na samym wstępie mogę polecić. Nie należy jednak oczekiwać, że jest to jakieś kompendium wiedzy o fitohormonach. W tomiku mowa głównie o hormonach wzrostu (auksynach), które są przedstawione w sposób szczegółowy, natomiast są też wątki niepełne lub obłożone hipotezami z powodu małej wiedzy w tamtym czasie (książkę wydano w 1961 roku). Autorzy wskazują podstawowe informacje nt. auksyn, a co najważniejsze potwierdzają je obserwacjami, doświadczeniami i przykładami. Dlatego sądzę, że licealista powinien zapoznać się z tą pozycją - uczy ona bowiem wyciągać wnioski z obserwacji, a to jak wiemy przydaje się na maturze jak i w codziennym życiu.