Literatura, jej historia i jej studiowanie w ostatnich czasach coraz bardziej tracą reputację. Wobec rosnącego lekceważenia filologia nie może uchylić się od wymogu, by na nowo uzasadnić zainteresowanie tym, co jest jej sprawą. Tak więc, uważając się za naukę o literaturze, stawia sobie nowe cele zapożyczone od socjologii, semazjologii, psychologii postaci, estetyki, psychoanalizy albo filozofii sztuki. Wspólnym mianownikiem tych prób jest odwrót od historyzmu konwencjonalnego ujęcia literatury. Toteż może wydać się prowokacją, że dla celów apologetycznych posłużyć ma tu właśnie historia literatury, rzekomo martwa.