Zarówno komunizm, jak i neoliberalizm były ruchami mesjanistycznymi, wykorzystującymi język rozumu i nauki, w istocie jednak napędzała je wiara. Na pozór śmiertelnie sobie wrogie, oba te wyznania nie zgadzały się jedynie co do doktrynalnego szczegółu – czy drogą ludzkości do ostatecznej doskonałości ma być powszechny socjalizm, czy globalny demokratyczny kapitalizm. Podobnie jak marksistowski rewolucyjny socjalizm, globalny wolny rynek wieszczył koniec historii. Jak było do przewidzenia, historia wciąż trwa – bogatsza o kilka kropel krwi.