Jak podaje "legenda" i relacje własne Hemingwaya, latał samolotem RAF-u na akcje, a także znalazł się pod ostrzałem na plażach Normandii podczas tzw. D-Day. W Niemczech dwukrotnie wyprawiał się z pułkiem piechoty na linię frontu. Akcje bojowe poprzedziły pomoc w wyzwoleniu Paryża na czele oddziału partyzantów. Wreszcie, tuż przed powrotem do Stanów, był ze swoim bratem na "patrolu" w Luksemburgu, w samym środku bitwy w Ardenach. Wielokrotnie widziano Hemingwaya jak nosił lekki karabinek maszynowy, granaty ręczne czy pistolet kalibru 45. W zależności od nastroju pisarza i stopnia trzeźwości twierdził, że zabił ogółem od 21 do 122 Szwabów.