W tej - o czym należy koniecznie pamiętać! - napisanej pod zaborem rosyjskim, na dwie dekady przed odzyskaniem niepodległości i na pięć przed hitlerowskim najazdem - książce Hanza jest niemieckim (czy używając nazewnictwa autora - teutońskim) potworem - hydrą wyciągającą jadowite głowy po całym niemal kontynencie, a szczególnie pasożytującym na krwi słowiańskiej.