Anton Oskar Klaussmann w swej książce przedstawia czasy, których nawet nasi pradziadowie nie pamiętają. Miał on bowiem szczęście żyć na tej ziemi w dobie gwałtownych przeobrażeń, kiedy np. wieś Katowice zmieniała się w miasto, gdy nowe zwyczaje zaczęły wypierać dawne. Dzięki swemu bystremu oku obserwatora oraz temu, że był uczestnikiem wielu zdarzeń, mógł opisać to, co było jego dniem powszednim i świątecznym. Swój opis wzbogacił anegdotami tak obficie, że książkę czyta się jednym tchem jak interesujący reportaż. Nawet znawcy epoki twierdzą, że tyle informacji o życiu codziennym nie dostarczył żaden z opisujących Śląsk podróżników.