W latach 80. i 90. ubiegłego stulecia pojęcie postmodernizmu budziło skrajne emocje. Po jednej stronie lokowali się kpiarze i skrajni sceptycy, którzy uznali pisarstwo postmodernistyczne za humbug i wytwór intelektualnej mody. Po drugiej stronie znajdowali się ci, którzy w postmodernizm uwierzyli aż za bardzo, widząc w nim festiwal wszelkich różnic, a zarazem nadejście długo wyczekiwanego królestwa wolności.