Intelektualiści to dziś gatunek zagrożony. Miejsce ludzi takich, jak Bertrand Russell, Raymond Williams czy Hannah Arendt - osobistości o szerokich horyzontach, gruntownym wykształceniu i zacięciu społecznym - zajęli łatwostrawni guru, analitycy i złotouści ulubieńcy mediów. Musimy sobie radzić dwoma przeciwstawnymi zjawiskami: powszechnym dostępem do wyższego wykształcenia i najbardziej ogłupiającą kulturą w dziejach świata. W swej aktualnej i pełnej pasji książce Frank Furedi, słynny socjolog z University of Kent, pokazuje, jaką daninę kulturze i demokracji muszą składać współcześni intelektualiści, oraz tłumaczy, dlaczego powinniśmy stworzyć nową przestrzeń publiczną, w której mądre głowy i zwykli zjadacze chleba będą znowu mogli ze sobą rozmawiać.