Tę książkę zrodził sentyment autora do zwierząt. Opisuje w niej szczegółowo niezwykłą rolę, jaką konie odegrały w dziejach wielu ludów, a szczególnie Polski. Wskazuje, że najcenniejsze narodowe tradycyjne, najpiękniejsze karty historii, polskie obyczaje i język związane są z koniem. Gospodarka, obyczajowość i kultura dawnej Polski przesycone były tematem konia, koń bowiem stanowił część życia tak istotną, że trudno byłoby dziś znaleźć stosowne porównanie. Oddaje to przytaczane w książce powiedzenie funkcjonujące na Rusi: „Lach bez konia jak ciało bez duszy, jak chłop bez świni, Żyd bez kozy, diak bez psałterni, a gospodarstwo bez kota na zapiecku.”. Jerzy Urbankiewicz opisując sytuację konia kończy na II wojnie światowej, przemilczając okres powojenny, definitywnie przekreślający kult konia w zmechanizowanej Polsce i sprowadzający jego postrzeganie głównie przez pryzmat kiełbasy i kabanosa.