Teksty zebrane w „Gdzie indziej” są kameralne (niektóre z nich zajmują ledwie jedną stronę!), zakorzenione w codzienności; oparte często na dialogu, niepozornych rozmowach. Autorkę i jej bohaterów (będących często tego samego pochodzenia, co Grace Paley) cechuje subtelny humor, ciepła ironia – jak inaczej określić można opowiadanie, w którym żydowskie dziecko, ku zakłopotaniu rodziców, bierze udział w bożonarodzeniowej szopce, czy to, w którym Żydowi o rasistowskich poglądach rodzi się ciemnoskóry wnuk? Przewrotność losu ubrana w dynamiczne, błyskotliwe dialogi – prozę Paley czyta się naprawdę doskonale. Opowiadania mają jednak słodko-gorzki smak. Ich lekka forma i pogodny wydźwięk kontrastują z niespełnieniem bohaterów, piętnem, jakie – zdaje się – wisi nad częścią z nich. Bohaterowie Paley nie są ludźmi sukcesu, zmagają się z codziennością, nie odnajdują się w związkach, nie potrafią dobrze odegrać ról, jakich oczekuje od nich społeczeństwo. Ich życie przypomina niekiedy walkę o każdy dzień – walkę mało dramatyczną, bo dotyczy przecież ludzi żyjących w bezpiecznych czasach i miejscu, ale, może właśnie przez to, poruszającą.