Galeriusz nie jest postacią znaną zwykłym ludziom. Zapewne większość studentów historii nie ma pojęcia, kim był. Dobrze wiem, że nawet ci, którzy przygotowują się do zdania egzaminu kursowego z historii starożytnej na pierwszym roku mają spore problemy ze skojarzeniem owego cesarza. Nic w tym jednak dziwnego. Mimo, że Galeriusz rządził aż 18 lat, to zawsze pozostawał w cieniu swojego teścia Dioklecjana (do 305 roku), a następnie został przyćmiony przez Konstantyna Wielkiego. Do dzisiaj nie przetrwało też wiele budowli związanych z Galeriuszem. Łuk w Tesalonikach nie przyciąga zbyt wielu turystów, jeszcze mniej osób fatyguje się do małego serbskiego miasteczka Gamzigrad, gdzie znajdują się pozostałości po rezydencji zbudowanej przez tego cesarza. Najbardziej ów cesarz mógłby być kojarzony z porfirowymi posągami tetrarchów, które zostały wbudowane w fasadę Bazyliki św. Marka w Wenecji. Tyle, że ze względu na czas i technikę wykonania, wszystkie postacie władców są do siebie bardzo podobne, a więc Galeriusz pozostaje tam anonimowy. Najbardziej jednak, można kojarzyć Galeriusza z antychrześcijańską polityką jego teścia – Dioklecjana. Część źródeł widziało w nim wręcz inicjatora Wielkiego Prześladowania chrześcijan, aczkolwiek to przekonanie zostało zakwestionowane już przez poprzednie pokolenie badaczy. Nawet, wydawałoby się, najważniejsza decyzja jaką podjął Galeriusz, czyli oficjalne zakończenie prześladowań znalazło się w cieniu listu, który wysłał Licyniusz do namiestników wschodnich prowincji po pokonaniu Maksymina Daji i jest znany jako „Edykt mediolański”.