Kilka lat temu wielu aktywnych zawodowo ludzi wyjechało z kraju, tymczasem wskaźniki gospodarcze szły ostro w górę, firmy się rozwijały i pilnie potrzebowały nowych kadr. Dzięki temu szukający pracy trafiał na „rynek pracownika”. O pracę na miarę naszych oczekiwań było stosunkowo łatwo — wystarczyło wykazać trochę chęci, czasem także umiejętności i już: etat w kieszeni. Potem szkolenie, wdrożenie do wykonywania powierzonych zadań i nawet osoba z niewielkim doświadczeniem jakoś sobie radziła. Bez wielkiej filozofii, planowania, wyznaczania celów i konsekwentnego do nich dochodzenia.