Siódmy tomik wierszy Alfreda Marka Wierzbickiego.PORTRETWszystkie twarze Drohobycza mają jego rysy,ulice pełne są jego nieobecności.Zegar na wieży ratusza tyka z czułością,lecz nie potrafi zrównać jego i naszego czasu.Miasto jest całością jak rysunek.Okna, balkony powtarzające się i zmieniane wielokrotnie,kobiety w zarośniętych altanach i Mesjasz na rogatkach,fragmenty słodkiej pieśni trafionej kulą w gardło.