Jedyną, bezwzględnie dobrą rzeczą jest dobra wola. Jedyną rzeczą wartą zachodu, której od człowieka można oczekiwać, jest wysiłek podjęcia wszelkich starań, służących rozwinięciu predyspozycji do dobra, zawartych w ludzkiej naturze. Jedyną prawdziwą religią jest wiara moralna rozumiana jako „niezbędne zaufanie w Boską pomoc ze względu na wszelkie dobro, które przy naszych najuczciwszych staraniach nie jest jednak w naszej mocy". Z pewnością jest wiele powodów, jakie usprawiedliwiają narzekania na jednostronność Kaniowskiej filozofii religii. Nie ulega jednak wątpliwości, że odrodzenie moralne człowieka nie jest dla religii zadaniem marginalnym. Według Kanta jest to jedyne istotne zadanie religii, które, jak wierzą chrześcijanie, zostało pierwotnie zrealizowane w osobie Jezusa z Nazaretu. Czy chrześcijaństwo poniosłoby szkodę, gdyby uznać je za zadanie jedyne; czy uchybilibyśmy mu, uznając, że podczas realizacji tego zadania nie trzeba pokładać zaufania w - zawsze przecież wątpliwym - historycznym objawieniu?