U zarania swego istnienia, to znaczy na początku drugiego dziesięciolecia dwudziestego wieku, egzystencjalizm był psychologią.Pomiędzy psychologią i filozofią nie było wówczas tak radykalnej różnicy jak wczasach współczesnych, w których wielu psychologów dokłada wielkich starań, by uprawianą przez siebie dyscyplinę prezentować jako naukę „poważną", wyraźnie oddzieloną od „bujającej w obłokach" filozofii. Zapominają oni o podstawowym kiedyś dla psychologii postulacie Wilhelma Diltheya: że językiem ścisłych pojęć można co prawda zjawiska precyzyjnie wyjaśniać, ale wyjaśnienie (sobie i komuś) i zrozumienie (przez siebie i kogoś) to dwa różne fenomeny ludzkiej świadomości.