Książka składa się ze szkiców poświęconych wybranym filozofom m.in. Carlowi Schmittowi, Johnowi Locke’owi, Janowi Jakubowi Rousseau. Dlaczego akurat ci filozofowie, dlaczego nie inni? Wybór może być podyktowany sympatiami, ale być może istnieje odmienny klucz doboru tych nazwisk. Moim zdaniem, celem autorki było zwrócenie uwagi na splatanie się teorii filozoficznej z praktyką. W wypadku Carla Schmitta autorka pokazuje, jak bezpośrednio relacje w rodzinie przekładają się na relacje władzy i hierarchii w społeczeństwie czy w państwie. Analizując innych filozofów – Johna Locke’a czy Jana Jakuba Rousseau – twórców teorii umowy społecznej, podkreśla ich jedynie pozorny egalitaryzm w pojmowaniu rodziny i ról płciowych w ramach tej rodziny. Zwraca uwagę, że spora grupa społeczności, m.in. kobiety, nie zostaje objęta nową umową społeczną. Większość myślicieli wymienionych przez autorkę postuluje uniwersalistyczne pojmowanie podmiotu praw człowieka, emancypacji, za którymi kryje się jednak męsko-centryczne pojmowanie świata. Podmiot rozumny to podmiot męski. Bardzo ścisły jest podział na sferę prywatną, do której wtłoczone zostały kobiety, i sferę publiczną, zdominowaną przez mężczyzn. W konsekwencji ze sfery publicznej wykluczone są nie tylko kobiety, ale też to, co tradycyjnie jest za kobiece pojmowane: cielesność, emocjonalność, ból, empatia, starzenie się, relacje międzyludzkie. To wszystko zostaje przesunięte w sferę prywatną, unieważnione, potraktowane jako mniej znaczące.