Było ich trzech. Sznita – wyszczekany i cyniczny do szpiku kości, usiłujący zapracować na opinię największego łobuza okolicy. Flegmatyczny Emeryt – wychowywany na porządnego człowieka, z którym jednak można spodziewać się wyłącznie kłopotów. I Czejen – dobrze zapowiadający się element wywrotowy z warkoczykiem. Przyświecał im jeden cel: dobra zabawa. Do czasu, gdy okazało się, że pech to straszna rzecz.