Terroryzm jako zjawisko par excellence dynamiczne na przestrzeni wieków podlegało różnorakim przemianom. Pojawiały się i zanikały coraz to nowsze ruchy poszukujące skutecznych narzędzi nagłośnienia sprawy, o którą walczyły, wymuszające ustępstwa polityczne, zastraszające społeczeństwa i rządzących. Ważnym etapem tej ewolucji, a jednocześnie narzędziem, które spełniło wszystkie powyższe założenia celowości działań terrorystów, stały się zamachy na World Trade Centre oraz Pentagon z 11 września 2001 roku. Proces ewolucji nie zatrzymał się jednak, a wręcz przeciwnie - terroryści wciąż z ogromną determinacją poszukują nowych metod i narzędzi, starając się wypracować coraz to lepsze strategie i taktyki działania. Jednak ewolucja terroryzmu na przełomie XX i XXI wieku to nie tylko transformacja instrumentów. Na szczególną uwagę zasługuje fakt liberalizacji niektórych ugrupowań radykalnych, takich jak między innymi Hamas, Hezbollah, Bractwo Muzułmańskie, IRA czy ETA. Wystarczy prześledzić początki historii tych organizacji, aby zauważyć, że to właśnie one były głównymi sprawcami krwawych zamachów terrorystycznych w XX wieku. Dziś wiele z nich funkcjonuje także, a może przede wszystkim na płaszczyźnie politycznej, pomimo znaczących sukcesów odniesionych w wyniku stosowanych narzędzi terroryzmu. Ich miejsce skutecznie zajęła Al-Kaida, organizacja, która nie zamierza pójść w ślady wcześniej wspomnianych ugrupowań, ale poprzez radykalizację działań terrorystycznych dąży do zwiększenia presji na rządzących. Procesy ewolucyjne objęły na szczęście także i służby anty- i kontrterrorystyczne. Liczne kontrowersje wzbudza działalność wielu z nich, a społeczeństwo zadaje sobie pytanie: ile swobód obywatelskich i praw człowieka można i trzeba poświęcić, aby być bezpiecznym?