Intencją Autora było wskazanie potencjału etnografii wizualnej, w mniejszym stopniu zaś ewentualnych pułapek metodologicznych czyhających na badacza sięgającego po materiały wizualne, choć i o tym uważny Czytelnik znajdzie niejedną uwagę. Ograniczyłam krytyczne komentarze w przekonaniu, że niewiele jest w Polsce prób wykorzystywania badań etnograficznych w naukach o wychowaniu, a krytyczne uwagi raczej uprawomocnią model badania kultury szkoły zza biurka, niż zachęcą do ich weryfikacji.