Mimo iż od śmierci Emanuela Swedenborga (1688-1772) upłynęło już ponad dwieście lat, postać ta nadal intryguje nas i fascynuje z niezmienną siłą. Bo i kto potrafi dziś sobie wyobrazić sumiennego urzędnika państwowego, inżyniera, uczonego - jednego z największych w swej epoce - autora wielu prac z zakresu fizyki, geologii, anatomii, astronomii, biologii, egzegetę Biblii, znawcę zagadnień monetarnych i handlowych - będącego zarazem mistykiem, który podróżował do innych, pozaziemskich światów, gdzie spotykał się z duchami zmarłych i aniołami, aby później owe podróże relacjonować w sposób równie rzeczowy i precyzyjny jak swoje inspekcje górnicze? "Swedenborg jest dla nas niewątpliwie całkowitą zagadką" - stwierdził ostatnio Czesław Miłosz. Istotnie, ciągle poszukujemy klucza do tej postaci. Ważną próbą w tym kierunku jest książka Signe Toksvig, to pierwsza prawdziwie nowoczesna monografia o Swedenborgu, zawierająca m.in. analizę jego dorobku naukowego oraz interpretację osobowości, opartą na koncepcjach psychologii współczesnej (jungizmu). Książkę, napisaną żywo i barwnie, poprzedza obszerna rozmowa Czesława Miłosza i Ireneusza Kani, jej tłumacza. Obaj rozmówcy podkreślają wielki wpływ Swedenborga na literaturę XIX w., jego rolę prekursora w próbach pojednania nauki z religią, a także zbieżność jego koncepcji z ideami buddyjskimi - tak wyraźną, że D.T. Suzuki nazwał go "Buddą Zachodu".