Gdy słyszy się w radiu Depeche Mode od razu wiadomo, że to właśnie „ten” zespół. Mimo różnych tonacji i odcieni zawsze zgrabnie porusza się w swej osobliwej, specyficznej mieszance dekadencji, poczucia entropii i nieuchronności końca, ale jednocześnie głębokiej wiary w to, że gdzieś tam, za horyzontem następnej przegranej sprawy, istnieje miłość, która ma szansę nas wszystkich zbawić. Ta muzyka ma rytm, w którym możesz się zapomnieć i chłód, który zapomnieć ci nie da. Cóż więcej? Poezja Rafała Skoniecznego jest taka sama.