Kilkanaście lat temu wróciłam na swoje osiedle. Przeszłam się przed klatkami, pozaglądałam w okna, wreszcie stanęłam przed trzepakiem. Wisiałyśmy tu kiedyś, głowami w dół, przyglądając się światu na opak. Kiedy zaczęłam pisać historię czterech dziewczyn, nie pozwoliłam im nosić różowych sukienek, paplać i plotkować. Zabroniłam intrygować i obmawiać, zakazałam myśleć o sobie nawzajem jak o wrogach.