Śmiała się nie z rozbawienia. był to raczej nerwowy śmiech. Ale Andrzej tego nie zauważył. Przez dłuższą chwilę siedział nic z tego nie rozumiejąc. Nieoczekiwanie jego wzrok zatrzymał się na nożu leżącym na stole. To był tylko moment. Gdyby Katarzyna uchwyciła jego spojrzenie, może zdołałaby się uratować. Ale ona wciąż zanosiła się śmiechem. Czy dlatego uderzył, aby powstrzymać ten śmiech? Fragment reportażu "Okoliczność łagodząca"