Nowa powieść autora Lidy to kameralna historia, opowiadająca o śmierci ojca. Jest to „rozpisanie” kolejnego wątku autobiograficznego w twórczości Jurewicza – całe jego pisarstwo jest przywoływaniem własnej przeszłości, zapisem traumy przesiedlenia z Białorusi do Polski, wspomnieniem dzieciństwa, szukaniem tożsamości w nowym świecie poniemieckich pruskich wiosek. Jurewicz wysnuwa jeden tylko wątek ze znanej już historii – 3 dni od momentu otrzymania informacji o śmierci ojca, przyjazd do matki, rozpamiętywanie przeszłości, przygotowanie i uczestniczenie w obrzędzie pogrzebu. Krótka, prosta historia, przypominająca nieco „surowe” opowieści skandynawskie.